kuchnia polska - przepisy kulinarne związane ze słowem kluczowym: kuchnia polska
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia polska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 września 2013

Zupa ogórkowa jak u babci

A na jesień, pochmurną, smutną i niezbyt piękną robię zupy. Takie babcine, proste i zawsze wychodzące. Barszcz, pomidorowa, kapuśniak, zwykła jarzynowa albo właśnie ogórkowa. Koniecznie z własnych ogórków. Jeśli nawet nie poprawi humoru, to na pewno skutecznie rozgrzeje. Talerz ogórkowej, dwie kromki świeżo upieczonego chleba - czasami nic więcej nie trzeba.

Składniki:

* litrowy słoik ogórków kiszonych
* 4 marchewki
* pietruszka
* mały seler
* kawałek wędzonego boczku
* 5 ziemniaków
* listek laurowy, ziele angielskie, sól, pieprz

Przygotowanie:

Wszystkie warzywa oprócz ziemniaków i ogórków kroimy w drobną kostkę. Połowę wrzucamy do garnka razem z boczkiem, listkiem laurowym i zielem angielskim i gotujemy na wolnym ogniu przez około godzinę. Po upływie tego czasu wrzucamy resztę warzyw, pokrojone nieco grubiej ziemniaki oraz starte ogórki razem z sokiem powstałym w trakcie tarcia. Gotujemy ok. 20 minut, aż ziemniaki będą miękkie. 10 minut przed końcem doprawiamy solą i pieprzem, ewentualnie również odrobiną cukru.

niedziela, 25 sierpnia 2013

Chłodnik litewski na pożegnanie lata

Koniec lata, to dla mnie bardzo poetycki czas. Wszystko wokół skłania do refleksji, przemijanie jest aż zbyt obecne, razi.

Im jestem starsza tym bardziej doceniam cykliczność życia, zataczanie kół przez wszystko co żyje, powtarzalność - choćby własną. To co kiedyś smuciło, czasami przerastało teraz jest źródłem siły i inspiracji. Moje myśli są spokojne.

Nie zawsze jednak poddaję się wszystkim zmianom, obserwuję, kocham to co widzę, ale jeśli chodzi o kulinaria nie zawsze idę "z duchem czasu". Chłodniki kojarzą się raczej z nowalijkami, wczesnym latem, wielkimi upałami - to prawda, wtedy są niezastąpione, ale ja chłodniki robię również teraz, sama nie wiem dlaczego - organizm domaga się już potraw jesiennych, ale ja nadal trochę tkwię w niedalekiej przeszłości.

Zresztą może bez przesady, może nie powinnam jedzeniu aż takiego sensu nadawać. Ważne, że cieszy mnie i ludzi dookoła. Żegnam więc lato tradycyjnym chłodnikiem litewskim.

Składniki: 

* 5 buraków z botwinką
* pęczek rzodkiewki
* 5 zielonych, dużych ogórków
* 1 litr jogurtu naturalnego
* sól, pieprz, cytryna, cukier
* koperek

Przygotowanie:

Buraki obieramy i kroimy w kosteczkę, paseczki, ważne że drobno. Wrzucamy je do niewielkiej ilości wrzątku i natychmiast wciskamy sok z połówki cytryny. Botwinkę myjemy, siekamy i również wrzucamy do garnka. Ogórki obieramy i trzemy na grubych oczkach razem z rzodkiewką i od razu rzucamy do garnka - razem z sokiem. Dodajemy sól, pieprz, cukier i jogurt, mieszamy. Buraki powinny się gotować aż zmiękną, w tym czasie chłodzimy to co już wymieszaliśmy w garnku. Dodajemy buraki, botwinkę i barwimy wodą w której się gotowały buraki. Trzeba uważać, żeby nie przesadzić i żeby nie wyszła woda zamiast przyjemnego, gęstego chłodnika. Chłodzimy jeszcze przez jakiś czas. Jemy, wspominamy pełnię lata i przygotowujemy się na przyjście jesieni.

niedziela, 24 marca 2013

Pyry z gzikiem - poznański obiad

Danie, któremu jestem wierna od dziecka dziś idzie na tapetę - pyry z gzikiem. Pochodzę z Poznania, więc danie było obowiązkowo jedzone w każdy piątek - czy to u babci, czy u mamy, czy jeszcze u kogo innego. Pamiętam swoje zdziwienie, gdy ktoś mnie uświadomił, że w pozostałych regionach Polski, to w piątek je się ryby. ;)

Postu w piętek już nie przestrzegam, ale miłość do gziku pozostała. Jem go często bardzo, jest to dla mnie danie do zrobienia w tempie błyskawicznym, sycące i jednocześnie lekkie. Każdy ma swój własny przepis na gzik, każdy woli inny, ja lubię bardzo kremowy i śmietanowy, z niewielką ilością cebulki i szczypiorku.


Składniki:

* śmietana 12% małe opakowanie
* kostka twarogu tłustego lub półtłustego
* sól i pieprz
* mała cebula
* pęczek szczypiorku (lub mniej)

Przepis:

Całość można zrobić w kuchennym robocie, wtedy roboty jest zdecydowanie mniej, a gzik ma lepszą konsystencję. Na początek trzeba zmielić/posiekać ser, dodać do niego pokrojony szczypiorek i bardzo drobno pokrojoną cebulkę. Dolać śmietanę i przyprawy. Przez chwilę na małych obrotach mieszać gzik. Można to wszystko rzecz jasna zrobić ręcznie np. widelcem, ale wtedy gzik nie będzie kremowy, bardziej konsystencją będzie przypominać twarożek do chleba - ale jak kto lubi.

Z czym się je gzik?
Kilka opcji do wyboru - najlepszy jest z ziemniakiem pieczonym według mnie, takim z ognia, w skórce. Druga opcja, bardziej miejska i także smaczna - ziemniaki w mundurku, czyli ziemniaki ugotowane bez obierania, które obiera się na talerzu lub zjada w całości. Wersja na szybko, taka jak na zdjęciu - najzwyklejsze ziemniaki z masełkiem.